Orzyc Chorzele vs Rzekunianka Rzekuń
Dodane przez bady dnia Wrzesień 28 2008 12:58:18
Orzyc Chorzele – Rzekunianka Rzekuń 3-1 (1-1)

1-0 Przemysław Orzoł
2-1 Kamil Danelski
3-1 Sebastian Łungowski

Krawczyk-Wojciechowski,Ślusarski,Danelski-Orzoł,Piasecki,Rykowski,Rybiński(46.Łungowski)-Rzeżuchowski(90.Tyjewski)-Lubowiecki(89.Kaszuba),Kawiecki(46.Dąbrowski)

W dotychczasowych meczach drużyna Rzekunianiki Rzekuń nie wygrała meczu ligowego w Chorzelach, jednak w tym sezonie po fatalnym starcie w rozgrywkach Orzyca, goście głośno mówili przed meczem ,że interesują ich tylko 3 punkty w tym spotkaniu. Chorzelska drużyna po raz kolejny udowodniła jednak swoją wyższość nad przeciwnikiem z Rzekunia ,pewnie zwyciężając 3-1.
Od początku spotkanie stało na niezłym poziomie, obie drużyny grały „swoje” dochodząc do sytuacji pod bramkami przeciwnika. W 16 minucie precyzyjny strzał z 16 metrów zawodnika gości odbija na rzut rożny Krzysztof Krawczyk. Kilka minut później po błędzie bramkarza gości powstaje zamieszanie pod bramką Rzekunianki , jednak zawodnicy z Chorzel nie potrafią strzelić do bramki przyjezdnych z najbliższej odległości. W 26 minucie Przemek Orzoł decyduje się na indywidualną akcję, będąc przy lini końcowej boiska mija dwóch obrońców rywala ,a następnie umieszcza piłkę w krótkim rogu bramki Rzekunianki. Od momentu zdobycia bramki gospodarze zaczynają grać jeszcze pewniej , nie pozwalając na wiele przeciwnikowi. Kiedy wydawało się ,że na przerwę Orzyc będzie schodził prowadząc , w doliczonym czasie gry obrońca miejscowych sprezentował bramkę gościom z Rzekunia .
Po przerwie mecz nadal prowadzony był w szybkim tempie ,a obie drużyny stwarzały sobie jeszcze więcej sytuacji do zdobycia kolejnych bramek. W 55 minucie dokładne dośrodkowanie Przemka Orła w pole karne , precyzyjnym strzałem głową zamienia na bramkę Kamil Danelski. W 67 minucie kolejną bramkę dla Orzyca strzela Sebastian Łungowski , który wykorzystuje złe wybicie piłki przez bramkarza Rzekunianki i strzałem z 14 metrów ustala wynik meczu. W 89 minucie żegnany owacją na stojąco przez kibiców opuszcza boisko Kamil Lubowiecki , który niestety na jakiś czas (miejmy nadzieję) opuszcza drużynę Orzyca z powodów zawodowych.
"W końcu chłopaki zagrali tak jak potrafią , zostawiając przy tym na boisku trochę zdrowia. Dzisiejsze zwycięstwo dedykujemy Kamilowi , oby szybko udało mu się pogodzić obowiązki zawodowe z graniem nadal w naszym klubie" – Zbigniew Lubowiedzki.