Kolejka 20: Sona vs Orzyc /15.04.2017/
Dodane przez bady dnia Kwiecień 22 2017 16:20:48
SONA Nowe Miasto – ORZYC Chorzele 3-3 (1-1)
1-1 Maciej Wierzbicki
1-2 Grzegorz Kawiecki
2-3 Maciej Wierzbicki

M.Lubowiedzki – Majk (90. Suchowiecki), M.Kawiecki, Kordek, Dąbrowski – Wierzbicki (80. Kostrzewa), Mateusz Kawiecki (31. Kuciński), Kowalski, G.Kawiecki – Piasecki – Rejs

Aż i tylko jeden punkt zdobyli chorzelanie w przed świątecznej kolejce. Aż bo przed meczem remis przyjezdni przyjęliby w ciemno , a tylko ponieważ z przebiegu całego meczu piłkarze Orzyca zasłużyli zdecydowanie na komplet punktów w tym spotkaniu.
Przełomowym momentem tego spotkania była czerwona kartka dla bramkarza Orzyca już w 30 minucie meczu. Młody golkiper Orzyca wybiegł zza pole karne jednak spóźnił się i pierwszy do piłki dobiegł napastnik Sony, który próbował przelobować Lubowiedzkiego. Jednak jego próba była na tyle nie udana, że trafiła wprost w bramkarza z Chorzel, który próbując chować ręce skrzyżował je na klatce piersiowej jednak został w nie trafiony. Sędzia zakwalifikował to jako zatrzymanie 100 % sytuacji i bez wahania wyciągnął czerwony kartnik … w ocenie gości być może bardzo subiektywnej zagranie to nie kwalifikowało się do wykluczenia z gry. Mimo osłabienia żółto- czerwoni nadal byli stroną dominującą. Jednak to gospodarze bo jednej z kontr i kolejnej kontrowersyjnej sytuacji, czy strzelec nie był na pozycji spalonej, obejmują prowadzenie. Wyrównanie pada w doliczonym czasie pierwszej części gry. Dokładne podanie Kacpra Rejsa i Maciej Wierzbicki staje oko w oko z bramkarzem gospodarzy. Pewnym strzałem w długi róg doprowadza do wyrównania strat.
W 58 minucie Grzegorz Kawiecki wyprzedził obrońcę Sony i strzałem z 10 metrów wyprowadza swoją drużynę na prowadzenie. W 67 minucie ponownie mamy remis, po serii błędów w obronie przyjezdnych piłkarze Sony wpychają piłkę do pustej bramki z kilku metrów. Nie podłamało to jednak gości którzy w 78 minucie ponownie wychodzą na prowadzenie. Tym razem Kacper Rejs wyszedł na pozycję sam na sam z bramkarzem z Nowego Miasta, jednak piłka była na tylko stykowa, że zdołał zagrać ją tylko wysoko nad bramkarzem. Piłka zmierzała do pustej bramki jednak z pewnością wybili by ją dwaj obrońcy którzy asekurowali swojego golkipera. Wybiliby gdyby nie waleczność Maciej Wierzbickiego, który nie dał się wypchać obrońcom Sony i z najbliższej odległości wepchnął ją do bramki, co przypłacił kontuzją stawu skokowego i opuścił plac gry. W 86 minucie miejscowi wyrównują po strzale zza pola karnego i błędzie Michała Kucińskiego, zastępującego w bramce po czerwonej kartce Lubowiedzkiego. Nie można mieć do Michała najmniejszych pretensji za puszczoną bramkę. Mało tego należy go pochwalić bo wszedł między słupki pierwszy raz w życiu i spisywał się za wyjątkiem tego błędu bardzo pewnie.