Kolejka 3: Orzyc vs Korona /27.08.2016 godz. 12:00/
Dodane przez bady dnia Sierpień 25 2016 20:00:03
ORZYC Chorzele - KORONA Szydłowo 2-1 (1-0)

1-0 - Piotr Piasecki
2-1 - Wojciech Kordek

Robaczek – Majk, Kordek, Dąbrowski, Michał Kawiecki – G.Kawiecki, Kostrzewa, D.Tułowiecki (70. Mateusz Kawiecki), Piasecki – Rejs – D.Brzezicki (65. H.Brzezicki)

O ile po dwóch pierwszych kolejkach można było powiedzieć, że piłkarze Orzyca sprawiają niespodziankę tak teraz chyba trzeba głośno powiedzieć, że to już jest sensacja. Zdecydowanie nikt nie zakładał kompletu punktów po trzech kolejkach tym bardziej, że w pokonanym polu są drużyny które w tym sezonie zdecydowanie nie będą walczyły razem z Orzycem o utrzymanie. Bo nie oszukujmy się to, że żółto-czerwoni odnieśli trzy kolejne zwycięstwa nie zmienia faktu, że przed nimi ciągle trudna walka o pozostanie na tym szczeblu rozgrywkowym i nie wolno inaczej nawet myśleć.
Sobotni mecz przyniósł sporo emocji i cenne trzy punkty. W pierwszej części gry zdecydowanie dominowali goście, jednak nie mieli oni pomysłu na szczelną obronę chorzelan. Ich gra ograniczała się do grania długich piłek od obrony, jednak taka gra nie przyniosła im praktycznie żadnej okazji pod bramką Łukasza Robaczka. Natomiast miejscowi już w 12 minucie mogli prowadzić, kiedy to silny strzał z 30 metrów Daniela Brzezickiego wylądował na poprzeczce bramki rywali. Piłka odbiła się od poprzeczki następnie od linii bramkowej i wyszła w pole. Jednak już w 26 minucie piłkarze Orzyca objęli prowadzenie a strzelcem był Piotr Piasecki. „Murzyn” nie zawiódł znajdując się sam przed bramkarzem gości i pewnie go pokonał. W 37 minucie mamy najbardziej kontrowersyjną sytuację w tym meczu. Kacper Rejs znalazł się w wyśmienitej okazji w polu karnym rywali, jednak obrońca gości powalił go rzutem zapaśniczym na ziemi ale sędziemu tego spotkanie zabrakło odwagi aby odgwizdać ewidentne przewinienie przeciw faworytowi tego spotkania.
Po przerwie gra wyglądała podobnie z tą z różnicą, że gospodarze wychodząc z kontrami zaczęli stwarzać sobie coraz to więcej okazji pod bramką bramkarza z Szydłowa. Wyśmienite okazje marnuje Grzegorz Kawiecki, Kacper Rejs strzela nawet bramkę jednak sędzia dopatruje się pozycji spalonej i bramki nie uznaje. W 74 minucie pada bramka wyrównująca, kiedy to piłka po dośrodkowaniu z rzutu wolnego wpada do siatki bramki chorzelan. Niestety zabrakło komunikacji między obrońcą i bramkarzem Orzyca i skończyło się na stracie bramki. W 82 minucie zawodnik Korony otrzymuje czerwoną kartkę i końcówkę spotkanie goście muszą dograć w osłabieniu. Przed meczem remis z tak silnym rywalem z pewnością wszyscy w Chorzelach wzięli by w ciemno jednak z przebiegu gry widać było, że żal chorzelanom straconej szansy na pokonanie spadkowicza z IV ligi. I nadeszła 93 minuta meczu. Wyrzut z autu na środku boiska piłka trafia pod nogi Wojciecha Kordka, który nie wiele myśląc huknął z połowy boiska w kierunku bramki rywali. Strzał był na tyle silny i precyzyjny, że wylądował idealnie pod poprzeczką bramki zaskoczonego bramkarza z Szydłowa, a w obozie gospodarzy wybuchała eksplozja radości, bo to co się wydawało, że uciekło stało się ponownie faktem…. Orzyc pokonał kolejnego rywala i z kompletem punktów znajduje się w czubie tabeli.