Kolejka 20: Orzyc vs Mazowsze /07.05.2016/
Dodane przez bady dnia Maj 10 2016 00:12:07
ORZYC Chorzele - MAZOWSZE Jednorożec 2-1 (0-1)

1-1 Maciej Wierzbicki ( z karnego )
2-1 Kacper Rejs

Robaczek – Dąbrowski, Rykowski (25. Michał Kawiecki), Kordek, Czaplicki (65. Szmalc) – Wierzbicki , Kostrzewa, Rzeżuchowski (60. I.Tułowiecki), G.Kawiecki – D.Tułowiecki (70. H.Brzezicki) – Rejs

Kolejny krok w stronę „okręgówki” wykonali piłkarze Orzyca pokonując jednego z głównych rywali do awansu Mazowsze Jednorożec. W przekroju całego meczu to goście stworzyli sobie więcej okazji do zdobycia bramek jednak po końcowym gwizdku liczy się wynik a nie to kto ile zmarnował sytuacji pod bramką przeciwnika.
Szczególnie w pierwszej połowie to przyjezdni dominowali na boisku i stwarzali sobie co chwila sytuację pod bramką Łukasza Robaczka. Już w pierwszych 10 minutach mogli dwukrotnie go pokonać, jednak bramkarz Orzyca jest tej wiosny w wysokiej formie i nie pierwszy raz ratuje swoją drużynę z opresji. Jednak w 14 minucie musiał skapitulować po strzale głową z kilku metrów zawodnika z Jednorożca. Do przerwy goście jeszcze kilkukrotnie dochodzili do wyśmienitych okazji na podwyższenie wyniku jednak żadnej z sytuacji nie potrafili wykorzystać.
W drugiej części gry mecz się wyrównał, a można chyba nawet było odnieść wrażenie, że to miejscowi dominowali, spychają momentami graczy z Jednorożca na ich połowę boiska. Sytuacji pod obiema bramkami nie brakowało ale do 78 minuty nikomu nie udało się pokonać bramkarza rywali. Dopiero w ostatnim kwadransie zaczęły padać bramki. Najpierw w 76 minucie w zamieszaniu w polu karnym gości, zawodnik Mazowsza leżąc na ziemi zatrzymał piłkę ręką, jednak arbiter spotkania nie odgwizdał przewinienia. W 78 minucie szarżującego w polu karnym Macieja Wierzbickiego złapał za ramię obrońca gości i tym razem sędzia wskazał na punkt oddalony o 11 metrów od bramki przyjezdnych. Pewnym egzekutorem okazał się sam poszkodowany doprowadzając do wyrównania. Dwie minuty później wynik meczu ustalił kapitan żółto-czerwonych. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego przez Grzegorza Kawieckiego strzałem głową piłkę do siatki skierował Kacper Rejs.
Na pocieszenie dla gości możemy tylko powiedzieć, że suma szczęścia w życiu zawsze wychodzi na zero. Gdyby nie zmarnowane 200 % okazje w doliczonym czasie meczów w Uniecku, Kadzidle i Strzegowie i nie słusznie zweryfikowany mecz z Rzekuniem na walkower piłkarze z Chorzel już dzisiaj na sześć kolejek przed końcem byliby pewni awansu.