Kolejka 13: Orzeł vs Orzyc /08.11.2015 godz. 13:30/
Dodane przez bady dnia Listopad 13 2015 11:07:58
ORZEŁ Sypniewo – ORZYC Chorzele 1-7 (0-4)

0-1 Grzegorz Kawiecki
0-2 Daniel Tułowiecki
0-3 Daniel Brzezicki
0-4 Daniel Brzezicki
1-5 Kacper Rejs
1-6 Daniel Brzezicki
1-7 Daniel Brzezicki

Robaczek – M.Kawiecki (65. Majk), Kordek, Dąbrowski, Czaplicki (46. Korotko) – D.Tułowiecki, Kostrzewa, Rzeżuchowski, G.Kawiecki (70. I.Tułowiecki) – Rejs (85. Rykowski) – Brzezicki

Festiwal bramek zafundowali sobie piłkarze Orzyca na pożegnanie rundy wiosennej. Trzeba dodać rundy bardzo udanej, w której na 13 meczy żółto-czerwoni wygrali 11, ponieśli jedną porażkę i raz podzielili się punktami z przeciwnikiem. Niestety przy zielonym stoliku zabrano chorzelanom jedno zwycięstwo wywalczone jak najbardziej uczciwie na boisku. Mimo wszystko piłkarze z Chorzel mogą z dumą w zimowe wieczory spoglądać w tabelę.
Niedzielny mecz zaczął się bardzo dobrze bo już w 5 minucie po dośrodkowaniu Daniela Tułowieckim strzałem głową wynik otworzył Grzegorz Kawiecki. W 14 minucie ponownie strzałem głową podwyższa asystujący przy pierwszej bramce Daniel Tułowiecki, a asystę zalicza przy tej bramce Andrzej Dąbrowski. W 19 minucie swoje show zaczyna Daniel Brzezicki, który pokonuje bramkarza strzałem z kilku metrów. W 38 minucie ponownie Brzezicki znajduje się sam przed bramkarzem gości i ponownie go pokonuje.
Po przerwie to goście jako pierwsi zdobywają gola, w 52 minucie w zamieszaniu pod bramką Łukasza Robaczka wpychają piłkę do siatki chorzelan. W 60 minucie jednak wszystko wraca na właściwe tory i to piłkarze Orzyca zdobywają kolejną bramkę. Tym razem to kapitan chorzelskiej ekipy Kacper Rejs mija bramkarza z Sypniewa i strzela do pustej bramki. Kilka minut później swoje trzecie trafienie dokłada Daniel Brzezicki, silnym strzałem z kilku metrów pod poprzeczkę bramki gospodarzy. W 74 minucie wynik meczu ustala …. a jakże nikt inny jak Brzezicki. Wpada w pole karne, mija obrońcę rywala i silnym strzałem lewą nogą w okienko bramki miejscowych zdobywa swoją czwartą, a siódmą dla swojej drużyny.