Orzyc Chorzele vs Mazowsze Jednorożec
Dodane przez bady dnia Maj 05 2008 16:04:41
Orzyc Chorzele – Mazowsze Jednorożec 2-3 (0-0)

1-1 Andrzej Dąbrowski
2-3 Kamil Lubowiecki (z karnego)

Zbigniew Lubowiedzki-Daniel Rykowski, Łukasz Nowotczyński,Tomasz
Piasecki(46.Zbigniew Wojciechowski)-Przemysław Orzoł,Andrzej
Dąbrowski,Kamil Lubowiecki,Szymon Wątkowski-Wojciech Rzeżuchowski-Kacper
Rejs,Grzegorz Kawiecki

Mecz derbowe zawsze wzbudzają wiele emocji wśród kibiców i dlatego w
sobotnie popołudnie trybuny stadionu miejskiego w Chorzelach wypełniły
się prawie w całości.
Widzowie obejrzeli szybki, stojący na niezłym poziomie i obfitujący w
wiele sytuacji mecz , jednak tylko kibice Mazowsza Jednorożec opuszczali
stadion zadowoleni ponieważ to ich pupile zdobyli komplet punktów.
Od początku spotkania widać był jak bardzo obu ekipom zależy na
pokonaniu lokalnego rywala. W pierwszych 45 minutach oba zespoły
stworzyły sobie po kilka sytuacji do objęcia prowadzenia. Najlepsze
zmarnował jednak napastnik gości Artur Piotrak, który trzykrotnie zgubił
obrońców Orzyca. Jednak za każdym razem kiedy znajdował się przed
bramkarzem miejscowych próbował umieścić piłkę w siatce silnym
strzałem i trzykrotnie jego strzały mijały nieznacznie bramkę gospodarzy.
Do przerwy więc kibice bramek się nie doczekali.
Po przerwie gra nadal toczyła się w szybkim tempie , a zawodnicy obu
ekip stwarzali sobie jeszcze więcej sytuacji pod bramkami przeciwnika. W
56 minucie Orzyc obejmuje prowadzenie. Do dośrodkowania z rzutu wolnego
dochodzi Andrzej Dąbrowski i z kilku metrów pokonuje bezradnego
bramkarza Mazowsza. Kilka minut później jest już jednak remis . Piotrak
po raz kolejny ucieka obrońcom z Chorzel ,tym razem zachowuje więcej
zimnej krwi i technicznym strzałem po ziemi pokonuje wybiegającego z
bramki bramkarza Orzyca.
W 65 minucie fatalny błąd popełnia stoper gospodarzy i ekipa z
Jednorożca obejmuje prowadzenie , a strzelcem bramki jest ponownie Artur
Piotrak. W 74 minucie Grzegorz Kawiecki marnuje znakomitą okazję do
wyrównania. Po dokładnym podaniu od Rejsa biegnie od połowy boiska sam w
kierunku bramki gości , jednak w decydującym momencie brakuje precyzji i
piłka mija o centymetry słupek bramki Mazowsza. W 76 minucie po stracie
piłki przez pomocnika miejscowych goście wyprowadzają kontrę. Piłkę w
polu karnym otrzymuje Grzegorz Siedlecki i z 10 metrów strzela kolejną
bramkę dla swojej drużyny. W 81 minucie Rafał Prusik z najbliższej
odległości strzela kolejną bramkę dla gości , jednak sędzia uznał
,że strzelec znajdował się na pozycji spalonej i bramki nie uznał. Chwilę
potem Piotr Wróbel fauluje w polu karnym Andrzeja Dąbrowskiego ,a
arbiter tego spotkania bez wahania dyktuje rzut karny dla gospodarzy.
Kamil Lubowiecki okazał się pewnym egzekutorem jedenastki i Orzyc
zmniejsza rozmiary porażki. W doliczonym czasie gry piłkarze z Chorzel
powinni doprowadzić do wyrównania. Trzech zawodników znalazło się przed
bramkarzem przyjezdnych , ale strzałem jaki oddał Przemek Orzoł nie
zdołałby pokonać nawet bramkarza drużyn juniorów.
Ponownie zagraliśmy dobry i wyrównany mecz jednak ponownie punkty
zgarnął przeciwnik. Kolejny raz obejmujemy prowadzenie by po kilku
minutach stracić dwie bramki .Sytuacje jakie marnują nasi zawodnicy w
ostatnich meczach z pewnością mogłyby posłużyć do nagrania kolejnej
części filmu „Futbolowe jaja” , jednak nas ani naszych kibiców wcale
one nie śmieszą tylko wywołują ból głowy. Teraz czekają nas mecze prawdy
z drużynami z którymi stoczymy bezpośredni bój o utrzymanie się w A
klasie Zbigniew Lubowiedzki.