Kolejka 8: Kryształ vs Orzyc /03.10.2015 godz 14:00/
Dodane przez bady dnia Październik 08 2015 12:43:10
KRYSZTAŁ Glinojeck – ORZYC Chorzele 1-3 ( 0-1 )
0-1 Arkadiusz Czaplicki
1-2 Grzegorz Kawiecki
1-3 Daniel Rykowski ( z karnego )

Robaczek – M.Kawiecki, Rykowski, Dąbrowski, Czaplicki – Wierzbicki (46. I.Tułowiecki), Kostrzewa, Korotko, G.Kawiecki – D.Tułowiecki (75. Walewacz) – Brzezicki (55. Szmalc)

Osłabieni brakiem czterech zawodników, kolejnych dwóch praktycznie po pół godzinie meczu nie nadawało się do gry w wyniku brutalnej gry gospodarzy i od 55 minuty w osłabieniu, kiedy to asystent sędziego zauważył faul którego główny będąc blisko rzekomego faulu nie widział. W takich okolicznościach trzy punkty przywiezione z boiska bezpośredniego rywala w walce o awans smakują podwójnie ale chyba i wiele mówią o potencjale rywala, który nie był w stanie wykorzystać nawet takich osłabień chorzelskiej ekipy.
Już w 12 minucie goście obejmują prowadzenie. Dokładnym dośrodkowanie z rzutu rożnego popisał się Grzegorz Kawiecki, a strzał głową z kilku metrów Arkadiusza Czaplickiego był nie do obrony dla bramkarza gospodarzy. Do końca pierwszej części gry gra toczyła się głównie w środkowej części boiska z tą różnicą, że goście myśleli o zdobyciu kolejnych bramek, a gospodarze o połamaniu nóg przyjezdnym.
W drugiej części gry miejscowi osiągnęli sporą przewagę i to oni dominowali na boisku, ale było to spowodowane poniekąd tym, że chorzelanie od 55 minuty musieli grać w dziesiątkę. W 65 minucie pada bramka wyrównująca. Wydawało się, że kwestią czasu jest kiedy gracze Kryształu zdobędą kolejne bramki i wygrają to spotkanie. Jednak szczęście było po stronie gości, chociaż z pewnością to nie samo szczęście bo szło za tym ogromne zaangażowanie i chęć walki po stronie piłkarzy Orzyca.
W 80 minucie po dalekim wykopie Łukasza Robaczka, golkiper gości popełnił fatalny błąd i wypuścił piłkę z rąk, a Grzegorz Kawiecki mimo sporego kąta z jakiego oddawał strzał potrafił umieścić piłkę w bramce. W 88 minucie po dwójkowej akcji Grzegorz Kawiecki – Igor Tułowiecki, ten drugi został powalony w polu karnym rywali, a sędzia bez wahania wskazał na punkt oddalony o 11 metrów od bramki graczy z Glinojecka. Pewnym egzekutorem okazał się Daniel Rykowski, który ustalił wynik sobotniego meczu.