Kolejka 6: Orzyc vs Tęcza
Dodane przez bady dnia Wrzesień 06 2014 10:46:54
07-06-2014 (niedziela) godz. 16:00


ORZYC Chorzele vs TĘCZA Ojrzeń 2-2 (0-0)

Stadion Miejski im. Jana Konarskiego w Chorzelach

Rozszerzona zawartość newsa
ORZYC Chorzele – TĘCZA Ojrzeń 2-2 (0-0)
1-2 Dawid Kostrzewa
2-2 Adam Niestępski ( z karnego )

Robaczek – Wierzbicki, Rykowski, Burdach, M.Kawiecki, Borkowski – Rzeżuchowski (65. Niestępski), Dąbrowski, D.Tułowiecki (70. Brzezicki) – Kuciński (60. G.Kawiecki, 75. Kostrzewa), Rejs

Tylko punkt udało się zdobyć patrząc z przekroju całego mecze i aż punkt udało się uratować patrząc z perspektywy 90-tej minuty piłkarzom Orzyca w meczu z rywalem z Ojrzenia.
Już na przerwę chorzelanie powinni schodzić prowadząc , niestety nie udało się wykorzystać żadnej z trzech dogodnych okazji do objęcie prowadzenia. Natomiast goście praktycznie nie zagrażali bramce Łukasza Robaczka. Już w 2 minucie mogło być 1-0, jednak strzał Michała Kucińskiego z kilku metrów głową minął również bramkę przyjezdnych. W 24 minucie Kacper Rejs znalazł się w sytuacji sam na sam z golkiperem z Ojrzenia, jednak nie był najlepiej ustawiony i zdołał uderzyć wprost w wybiegającego bramkarza gości. Kilka minut później ponownie kapitan chorzelan uderza z kilku metrów ale tym razem bramkarz na spółkę z obrońcą wybijają piłkę z bramki.
Gra w drugiej części wygląda podobnie, żółto-czerwoni dominują w środku pola długo rozgrywając piłkę, natomiast piłkarze Tęczy próbują szybko długimi podaniami dostarczyć piłkę do swoich dwóch najgroźniejszych graczy z przodu Łukasza Kozłowskiego i Rafała Traczyka. Decydująca o losach meczu akcja ma miejsce w 58 minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego lekki strzał głową oddaje zawodnik Tęczy, piłka zmierza w środek bramki i tylko w sobie wiadomy sposób bramkarz Orzyca wrzuca piłkę do siatki we własnej bramce. Do tego momentu goście nie oddali celnego strzału w światło bramki chorzelan. Tak stracona bramka podcięła skrzydła żółto-czerwonym i przez kilka kolejnych minut na boisku dzieje się niewiele, a goście kilka minut po zdobyciu bramki powinni zdobyć kolejną, jednak pojedynek sama na sam z napastnikiem Tęczy wygrał Robaczek. Dopiero w ostatnich 15 minutach gospodarze znowu się budzą i zaczynają walczyć o bramkę wyrównującą, a że czasu coraz mniej muszą coraz bardziej ryzykować odsłaniając się we własnych tyłach. Mądrze grający goście szybko wykorzystują taką sytuację i w 87 minucie po szybkiej kontrze zakończonej silnym strzałem pod poprzeczkę wychodzą na dwu-bramkowe prowadzenie. Po tej bramce stało się jasne, że mecz ten może zakończyć się tylko zwycięstwem gości. Zniesmaczeni kibice zaczęli opuszczać powoli stadion, jednak będąc w bramie usłyszeli okrzyki radości tych którzy pozostali. W 90 minucie Dawid Kostrzewa po dośrodkowaniu z rzutu rożnego strzałem z kilku metrów sprawił, że doliczone 4 minuty przez sędziego nie będą tylko nudą koniecznością dogrania tego spotkania. A w ciągu tych kilku minut naprawdę sporo się działo. Najpierw szarżującego w polu karnym Macieja Borkowskiego powstrzymuje na granicy faulu obrońca gości. Niestety arbiter nie odważył się odgwizdać jedenastki, mało tego ukarał gracza z Chorzel żółtą kartką za próbę wymuszenia rzutu karnego. Po kilkunastu sekundach sędzia ma okazję się zrehabilitować, skaczącego do górnej piłki w polu karnym Daniela Brzezickiego obrońca gości pcha w plecy dwiema rękami powodując jego upadek. Gwizdek sędziego nadal milczy, nerwy puszczają wszystkim na boisku, ławce rezerwowych i trybunach, a że najbliżej sędziego znajdował się Borkowski otrzymuje drugą żółtą kartkę w przeciągu kilkunastu sekund i opuszcza boisko. W 94 minucie mamy kolejną sporną sytuację w polu karnym przyjezdnych. Tym razem Maciej Wierzbicki zostaje powalony przez bramkarza i obrońcę gości jednocześnie, ewidentny rzut karny. A co robi arbiter dyktuje faul na bramkarzu Tęczy. Dopiero po konsultacji ze swoim asystentem zmienia decyzję ratując się przed całkowitą kompromitacją i w końcu mamy rzut karny dla miejscowych. Adam Niestępski był tym któremu nie zabrakło odwagi podejść w takim momencie do piłki i pewnie uderzając w przeciwny róg bramki niż ten który wybrał bramkarz z Ojrzenia doprowadza do wyrównania.