Kolejka 17: Pełta vs Orzyc
Dodane przez bady dnia Kwiecień 11 2014 20:12:00
13-04-2014 (niedziela) godz. 16.30


PEŁTA Karniewo vs ORZYC Chorzele 6-4 (4-3)

Boisko w Karniewie

Rozszerzona zawartość newsa
PEŁTA Karniewo – ORZYC Chorzele 6-4 (4-3)

4-1 Kacper Rejs ( z karnego )
4-2 Adam Niestępski
4-3 Kacper Rejs
5-4 Grzegorz Kawiecki

Robaczek – Wierzbicki, Kordek, Borkowski (55. I.Tułowiecki) – Rykowski, Michał Kawiecki (80. Ostrowski) – Niestępski (46. Brzezicki), Rzeżuchowski, Kuciński (46. D.Tułowiecki) – Rejs – G.Kawiecki

Emocjami, ilością bramek i walką z niedzielnego meczu na szczycie ligi można by było obdzielić kilka spotkać, ale czy na pewno przystoi drużynom z aspiracjami awansu do ligi okręgowej rozgrywać takie spotkanie ? Obie drużyny poszły na żywioł i wymianę ciosów, a taka gra cechuje drużyny podwórkowe. Gospodarze mogą mieć to wszystko w nosie bo przecież zdobyli komplet punktów i mimo, że do końca rozgrywek pozostało jeszcze 9 kolejek można powiedzieć, że są już jedną nogą w wyższej lidze, jednak przebieg tego meczu może źle wróżyć na przyszłość.
Jak się również wczoraj przekonaliśmy o wyniku meczu nie decyduje wyłącznie suma umiejętności czysto piłkarskich, bo jeśli by tak było to piłkarze Orzyca nie mieli prawa zejść z boiska pokonani. Jednak piłka nożna to nie tylko to, trzeba jeszcze umieć udźwignąć ciężar meczu, poradzić sobie z presją wyniku, dostosować i taktykę i samą grę do warunków panujących na danym boisku, czy też mieć odrobinę szczęścia. Sumując to wszystko należy przyznać, że zawodnicy z Karniewa lepiej przyswoili sobie te wszystkie aspekty i dlatego wyszli z tej jakże ważnej walki zwycięsko za co należą im się gratulacje.
Jeśli chodzi o przebieg i opis sytuacji w tym meczu trzeba będzie skupić się na rzeczach najważniejszych bo w innym wypadku opis ten mógłby zająć czytającym za dużo czasu. Gospodarze zaczęli fantastycznie i już po 2 minutach wyszli na prowadzenie, kiedy to po serii błędów obrońców z Chorzel napastnik gospodarzy umieścił piłkę w siatce obok bezradnego Robaczka. W 8 minucie było już 2-0, a bramka padła po świetnie uderzonym rzucie wolnym z 18-tego metra. Po kilku kolejnych minutach pada kolejna bramka dla miejscowych, a w 25 minucie mamy już cztero-bramkowe prowadzenie Pełty. W tym momencie wydawało się, że emocje się już skończyły. Jednak nic bardziej mylnego tak naprawdę emocje dopiero się wówczas zaczęły. W 32 minucie po faulu na Macieju Wierzbickim sędzia dyktuje rzut karny dla gości, który na bramkę zamienia Kacper Rejs. Po dwóch kolejnych minutach Adam Niestępski strzałem z najbliższej odległości po dośrodkowaniu z rzutu rożnego zdobywa drugą bramkę dla Orzyca. A w 39 minucie ponownie Niestępski, tym razem z 18 metrów uderza na bramkę, piłka odbija się od słupka,a Rejs dobija do pustej bramki zdobywając bramkę kontaktową. Takim wynikiem zakończyła się pierwsza część spotkania chociaż licząc sytuacje podbramkowe to chorzelanie powinni już przed przerwą prowadzić. Dwukrotnie Grzegorz Kawiecki w dogodnej sytuacji uderzał nad wybiegającym z bramki golkiperem gospodarzy jednak za pierwszym razem piłka o centymetry minęła światło bramki rywala, a przy drugiej próbie świetnie interweniował bramkarza z Karniewa. Golkiperowi mogą zawdzięczać to prowadzenie miejscowi, bo oprócz tej interwencji jeszcze dwukrotnie uratował swój zespół od straty bramki, najpierw broniąc zmierzającą w okienko swojej bramki piłkę po strzale Kawieckiego z rzutu wolnego, a następnie silny strzał z kilku metrów Rejsa.
Druga część gry nie była już tak nieprzewidywalna i nie padło w niej już tyle bramek jednak i w niej kibice nie mogli się nudzić. Widowisko zepsuł trochę w 62 minucie asystent sędziego, kiedy to Maciej Wierzbicki w pogoni za piłką zderzył się z napastnikiem gospodarzy. Obaj zawodnicy upadli, sędzia odgwizdał faul na zawodniku Pełty, wszyscy stali i czekali aż sędzia wezwie pomoc medyczną, jednak miejscowi szybko wznowili grę posyłając piłkę do swojego zawodnika, który notabene znajdował się na kilku-metrowym spalonym, jednak widocznie i pan asystent sędziego był przekonany, że gra będzie wstrzymana bo się w ogóle odwrócił i nawet nie widział co się dzieje na boisku. Piłkarz z Karniewa pewnie wykorzystał zaistniałą sytuację i sędzia bramkę uznał za prawidłową. Po minucie mieliśmy jednak odpowiedź, kiedy to Grzegorz Kawiecki trzecią próbę przelobowania bramkarza gości wykonał w końcu perfekcyjnie. Niestety na więcej tego dnia nie było już stać piłkarzy Orzyca, natomiast gospodarze jeszcze raz potrafili pokonać Łukasza Robaczka ustalając wynik spotkania.