Kolejka 13: Orzyc vs Bartnik
Dodane przez bady dnia Listopad 07 2013 08:45:27
10-11-2013 (niedziela) godz.14.00


ORZYC Chorzele vs BARTNIK Myszyniec 0-2 (0-0)

Stadion Miejski im. Jana Konarskiego w Chorzelach

Rozszerzona zawartość newsa
ORZYC Chorzele – BARTNIK Myszyniec 0-2 (0-0)

Robaczek – Wierzbicki, Kordek, Borkowski (75. Walewacz) – Michał Kawiecki, Kostrzewa – Rejs, Dąbrowski (70. D.Tułowiecki), Rzeżuchowski – Niestępski (60. Ostrowski), G.Kawiecki

Niestety fatalnie zakończyli rozgrywki ligowe w tym roku piłkarze Orzyca przegrywając przed własną publicznością z myszynieckim Bartnikiem. Skąd ta porażka ? Może po sobotniej wpadce GKS-u Strzegowo wszyscy już dodali sobie 3 punkty i stwierdzili że na koniec rundy będzie tylko punkt straty do lidera ? Może po prostu zawiodła skuteczność bo sytuacji do objęcia prowadzenia w tym meczu było naprawdę sporo .Może zabrakło motywacji niektórym zawodnikom czym zarazili pozostałych ?
A może po prostu piłkarze z Myszyńca zasłużyli na to zwycięstwo ? Pewne jest jedno to gościom bardziej tego dnia zależało na tym aby ten mecz wygrać, chorzelanie wyszli z założenia, że są na tyle dobrzy, że mecz ten wygrają na stojąco, niestety przeliczyli się tym razem.
Trzeba podkreślić jednak, że goście pokazali się z bardzo dobrej strony to już nie ten sam Bartnik który pamiętamy z przed dwóch sezonów, kiedy to w A klasie spędził jeden sezon i spadł z hukiem.
W pierwszej części gry licząc tylko sytuacje stu-procentowe chorzelanie powinni prowadzić co najmniej dwiema bramkami. Najpierw Kacper Rejs strzałem głową z kilku metrów minimalnie chybił. Kolejny który powinien zdobyć bramkę to Adam NIestępski, który przegrał pojedynek jeden na jeden z bramkarzem z Myszyńca. Trzecia „setka” to akcja Macieja Wierzbickiego. „Szatan” minął obrońcę i dojechał z piłką prawie do bramki jednak był już prawie na linii końcowej i zamiast podać do ustawionego na wprost pustej bramki Grzegorza Kawieckiego niewidomo czemu postanowił sam zdobyć bramkę, piłką wylądowała jednak na słupku. Goście również mięli idealną okazję do zdobycia bramki kiedy do ich napastnik minął kilku obrońców Orzyca i znajdując się oko w oko w Robaczkiem uderzył obok słupka.
Od początku drugiej połowy gospodarze zepchnęli gości do głębokiej defensywy jednak efektów bramkowych nadal nie było. Dwukrotnie zawodnicy Orzyca mieli piłkę kilka metrów przed bramką rywala i wystarczyło tylko czysto trafić w nią. Niestety najpierw Adam Niestępski, a po kilku minutach Maciej Borkowski nie uderzyli czysto w futbolówkę. W 70 minucie meczu miała miejsce kluczowa sytuacja. Goście po jednym z kontrataków wychodzą na prowadzenie i tak naprawdę od tej pory zawodnicy Orzyca przestają zupełnie grać w tym meczu. W 78 minucie pada kolejna bramka dla gości.