Kolejka 19: Orzyc vs Sokół
Dodane przez bady dnia Kwiecień 27 2013 12:53:04
28-04-2013 (niedziela) godz. 15.00


ORZYC Chorzele vs SOKÓŁ Grudusk 2-2 ( 1-1 )

Stadion Miejski im. Jana Konarskiego w Chorzelach

Rozszerzona zawartość newsa
ORZYC Chorzele – SOKÓŁ Grudusk 2-2 ( 1-1 )

1-1 Daniel Brzezicki
2-2 Kacper Rejs

Robaczek – Borkowski (75. I.Tułowiecki), Kostrzewa ( 55. Walewacz), Wierzbicki – Michał Kawiecki, Dąbrowski – Kuciński, Rejs, Rzeżuchowski – G.Kawiecki ( 50. Niestępski), Brzezicki (65. D.Tułowiecki)

„Specjaliści od remisów” taki chyba przydomek należałoby nadać piłkarzom Orzyca w tym sezonie. Najmniej porażek w lidze to brzmi ładnie, ale co z tego skoro prawie połowę ze wszystkich spotkań chorzelanie kończyli wynikiem nierozstrzygniętym.
Mecz z Sokółem można było nazwać meczem o „6 punktów”, jednak żadnej z drużyn nie udało się zdobyć tych umownych sześciu punktów. Chyba goście po spotkaniu bardziej cieszyli się ze zdobycia chociaż tego jednego punkciku, tym bardziej, że do Chorzel przyjechali osłabieni brakiem kilku podstawowych zawodników.
Mecz od początku nie ułożył się po myśli gospodarzy, bo już w 3 minucie to przyjezdni wyszli na prowadzenie. I jak to zazwyczaj bywa Orzyc rozpoczął pogoń za wynikiem. Mimo sporej przewagi, kilku wyśmienitych okazji dopiero w końcówce pierwszej części gry udało się miejscowym odbrobić stratę. Bo indywidualnej akcji Michała Kucińskiego strzałem z najbliższej odległości piłkę w siatce umieścił Daniel Brzezicki.
Niestety szybko stracona bramka w pierwszej połowie nic nie nauczyła chorzelan i po przerwie popełnili ten sam błąd. Kilka minut po wyjściu z szatni ponownie dają sobie strzelić w prosty sposób bramkę. I chyba strata ta podłamała piłkarzy Orzyca na dobre bo nie widzieliśmy już takiej chęci wyrównania jak w pierwszych 45 minutach. Mecz zrobił się nudny, a obie drużyny nie robiły nic żeby to zmienić. Dopiero ostatni kwadrans przyniósł ponownie sporo emocji. W 75 minucie gospodarze zaryzykowali i zaczęli grać trójką napastników, a na efekty nie trzeba było długo czekać. Bo już po chwili przesunięty do pierwszej linii „Rejsiak” ponownie doprowadził do wyrównania. W końcówce spotkania żółto-czerwoni znowu uwierzyli w zdobycie kompletu punktów, przycisnęli przyjezdnych stwarzali sobie sytuację jednak zabrakło odrobiny szczęścia. W doliczonym czasie obie ekipy miały po „piłce meczowej” jednak żadna z drużyn nie wykorzystała swoich doskonałych okazji do wygrania tego meczu.