Kolejka 16
Dodane przez bady dnia Kwiecień 04 2012 16:43:53
07-04-2012 (sobota) godz. 15.00



SOKÓŁ Grudusk vs ORZYC Chorzele 3-1 ( 1-1 )


Stadion Gminny w Grudusku


Rozszerzona zawartość newsa
SOKÓŁ Grudusk - ORZYC Chorzele 3-1 ( 1-1 )
0-1 Kacper Rejs ( z karnego )

Robaczek – Dąbrowski, Ladziński, Michał Kawiecki – Wierzbicki, Rejs, Rzeżuchowski, Mateusz Kawiecki (70. Walewacz) – Brzezicki (60. Kamiński) – G.Kawiecki, Niestępski

Jaka liga tacy sędziowie można by było powiedzieć, jednak to co zrobił w ostatnim spotkaniu III-ligowy arbiter przechodzi wszelkie wyobrażenia. Zastanawiające jest tylko czy zrobił to celowo czy jest tak słabym arbitrem, że był to błąd.
Od początku spotkania zawodnicy Orzyca rzucili się do ataku, a obrona gospodarzy popełniała rażące błędy. Na efekty nie musieliśmy długo czekać, już w 4 minucie po dokładnym podaniu Grzegorza Kawieckiego, Daniel Brzezicki przyjął piłkę w polu karnym na klatkę piersiową i został staranowany przez defensora z Gruduska. Sędzia nie miał innego wyjścia i musiał odgwizdać przewinienie obrońcy Sokoła. Pewnym egzekutorem jedenastki okazał się kapitan chorzelan. Całe pierwsze 45 minut to dominacja przyjezdnych, kolejne sytuacje które powinny być zamienione na bramki marnowali po kolei Adam Niestępski, Kacper Rejs i ponownie Adam Niestępski. Jak to stare porzekadło mówi niewykorzystane sytuacje się mszczą. I zamiast wysokiego prowadzenia do przerwy był remis. W 32 minucie strzał życia z około 35 metrów oddał Wiśniewski, a piłka wylądowała w okienku bramki Łukasza Robaczka.
Druga część była już bardziej wyrównana, aż do 75 minuty kiedy to swoje show przeprowadził pan sędzia. Wówczas to podczas zamieszania na 16 metrze przed bramką gości zawodnik Sokoła zagarnął piłkę ręką, co widzieli wszyscy obecni na boisku oraz zgromadzeni na trybunach. Wszyscy zawodnicy stanęli czekając na gwizdek arbitra, jednak nie doczekali się. Najwięcej sprytu w całej tej sytuacji wykazał napastnik z Gruduska który umieścił piłkę w siatce, a sędzia nie wiedzieć czemu uznał bramkę za prawidłowo zdobytą. Nie próbując nawet tego skonsultować ze swoimi asystentami skoro sam nie widział tego zagrania, tylko jak można było tego nie wiedzieć ? Widocznie pan sędzia nie chciał tego widzieć i nie potrzebował żadnej konsultacji. Żeby jeszcze bardziej uświadomić gościom, że to ona ma rację usunął dwóch zawodników z boiska, a z ławki rezerwowych kierownika drużyny, trenera oraz jego asystenta. I w tym momencie mecz się można powiedzieć, że zakończył. Trudno wymagać od zawodników żeby w tak osłabionym składzie i tak rozbici psychicznie prowadzili wyrównany mecz. Na boisku istniał już do końca tylko zespół gospodarzy, który stworzył sobie kilka doskonałych okazji do podwyższenia rezultatu, jednak tylko jedną potrafili zamienić na bramkę.