Orzyc Chorzele vs Sokół Grudusk
Dodane przez bady dnia Listopad 04 2007 18:19:23
Sokół Grudusk-Orzyc Chorzele 4-2
(3-1)

Matysiak-Wojciechowski,Piasecki,Wątkowski(60.Łungowski)-
Ślusarski,Dąbrowski,Nowotczyński,Orzoł-Rzeżuchowski-
Kawiecki,Lubowiedzki

0-1 Orzoł
4-2 Orzoł

Niestety nasza drużyna przgrała kolejny wyjazdowy mecz, ulegając tym
razem drużynie Sokoła Grudusk 2-4.Mecz zaczął się bardzo dobrze dla
naszej drużyny, bo już w 4 minucie po dalekim wrzucie z autu przez
Kamila Ślusarskiego strzałem głową Przemek Orzoł pokonał bramkarza
Sokoła.Szybko zdobyta bramka niestety nie była tym razem atutem naszej
drużyny ,wręcz przeciwnie zaczęliśmy grac słabo z przekonania ,że już
jest "po meczu".Pierwsze dwa kwadranse potwierdziły to, bo żadna z
drużyn nie potrafiła stworzyć sobie dogodnych sytuacji do zmiany
rezultatu.Niestety w 32 minucie fatalna strata pomocnika Orzyca, a
następnie próba naprawienia błędu kończy się faulem w polu
karnym.Gospodarze pewnie wykonali rzut karny i mecz zaczął się od
początku.Kilka minut potem sędzia nie odgwizduje ewidentnego zagrania
ręka w polu karnym przez obrońcę Sokoła.W 38 minucie gospodarze szybko
rozgrywają rzut wolny w środku boiska, napastnik z Gruduska staje oko w
oko z naszym bramkarzem i robi się 2-1.To niestety kolejna sytuacja w
której nie popisuje się Pan sędzia, gdyż strzelec bramki znajdował sie
na kilku metrowym spalonym.Cztery minuty później piłkarzowi Sokoła
wychodzi strzał życia z rzutu wolnego z około 35 metrów i gospodarze
odskakują już na dwie bramki.W końcówce pierwszej połowy sędzia
ponownie popełnia kardynalny błąd i tym razem dostajemy
karnego "z kapelusza".Niepotrafiliśmy wykorzystać jednak tego prezentu,
Wojtek Rzeżuchowski trafia w słupek i do przerwy jest 3-1.
Druga połowa to popis jednego
aktora,arbiter robił co mógł aby zwrócić całą uwagę na sobie.W 56
minucie nie zauważa brutalnego faulu w polu karnym obrońcy z Gruduska na
napastniku naszej drużyny,a po chwili wręcza jeszcze naszemu piłkarzowi
żółtą kartkę.W 62 minucie w zamieszaniu pod naszą bramką pada czwarta
bramka dla gospodarzy.Na 10 minut przed końcem meczu po dośrodkowaniu z
rzutu rożnego strzałem głową ponownie Orzoł ustala wynik meczu.
Chciałbym zaznaczyć ,że Pan sędzia nie pomagał żadnej z drużyn , po
prostu był tego dnia w słabszej dyspozycji i to co wyprawiał na boisku ,
myląc się w obie strony wywoływało na przemian złość i śmiech
zawodników obu drużyn oraz kibiców - Zbigniew Lubowiedzki.