KOLEJKA 7
Dodane przez bady dnia Wrzesień 28 2011 11:35:40
02-10-2011 (NIEDZIELA)

godz. 15.30


ORZYC Chorzele vs BARTNIK Myszyniec 5-2 (1-1)

Stadion Miejski w Chorzelach im. Jana Konarskiego
Rozszerzona zawartość newsa
ORZYC Chorzele – BARTNIK Myszyniec 5-2 (1-1)
1-1 Wojciech Rzeżuchowski
2-1 Grzegorz Kawiecki
3-1 Wojciech Rzeżuchowski
4-1 Maciej Wierzbicki
5-2 Kacper Rejs ( z karnego )

Robaczek – Rykowski, Ladziński, Dąbrowski (60.Mateusz Kawiecki) – Michał Kawiecki – Grzegorz Kawiecki, Kacper Rejs, Wojciech Rzeżuchowski, Maciej Wierzbicki (65.Radosław Czaplicki) – Piotr Trzciński (75.Błażej Kaszuba) – Daniel Brzezicki (46.Damian Oleksik)

Od zwycięstwa do zwycięstwa kroczy chorzelska drużyna w obecnych rozgrywkach, to już szósta wygrana w siedmiu meczach i jak na razie to najlepszy ligowy strat Orzyca od wielu lat. Kolejnym rozjechanym przez „chorzelski walec” był Bartnik Myszyniec. Przez całe spotkanie gospodarze dominowali na boisku, stwarzając sobie mnóstwo okazji pod bramką przeciwnika. Jednak brak skuteczności w pierwszych 45 minutach doprowadził do lekkiego niepokoju schodzących na przerwę piłkarzy z Chorzel. To przyjezdni jako pierwsi zdobyli bramkę i przez pół godziny gry ciszyli się tym prowadzeniem. Dopiero w 38 minucie Wojciech Rzeżuchowski z najbliższej odległości wepchnął piłkę do bramki rywala, po strzale głową Michała Kawieckiego.
Druga część gry to już był popis chorzelan. Zaraz po gwizdku wznawiającym drugą połowę Grzegorz Kawiecki znalazł się oko w oko z bramkarzem gości i pewnie go pokonał. Chwilę później swoją drugą bramkę zdobył „Rzeżuch”, a po kilku minutach swoją pierwszą ligową bramkę w żółto-czerwonych barwach zdobył Maciej Wierzbicki. I po 12 minutach drugiej części gry mecz był już rozstrzygnięty.
W 83 minucie goście wyprowadzają kontrę, po której zdobywają drugą bramkę i na chwilę wierzą jeszcze w szczęśliwe zakończenie dla siebie tego spotkania. Jednak Orzyc ponownie przyspieszył tempo gry i po chwili mieliśmy już 5-2. Wychodzącego na czystą pozycję Kacpra Rejsa fauluje w obrębie pola karnego obrońca gości, a sędzia bez wahania wskazuje na punkt oddalony o 11 metrów od bramki Bartnika. Sam poszkodowany zamienia rzut karny na bramkę ustalając wynik meczu.