KOLEJKA 13
Dodane przez bady dnia Październik 28 2010 15:18:44
30-10-2010 (sobota)

godz. 14.00



TĘCZA Ojrzeń vs ORZYC Chorzele 1:1


Rozszerzona zawartość newsa
TĘCZA Ojrzeń – ORZYC Chorzele 1-1 ( 1-0 )

1-1 Michał Kawiecki

Z.Lubowiedzki – Michał Kawiecki, Burdach, Dąbrowski (55.Orzoł) – Ladziński – Oleksik (46. Rykowski), Rzeżuchowski (46. Sadowski), Kordek, Wróbel – Rejs, G.Kawiecki ( 65. Ślusarski)

Przed sobotnim meczem trudno było jednoznacznie określić co może czekać chorzelską drużynę w konfrontacji z Tęczą Ojrzeń. Z jednej strony patrząc na jej wyniki z czołowymi zespołami ligi wypadała bardzo dobrze, pokonała Błękitni Raciąż, Ostrovię, Wieczfniankę, a zremisowała z Koroną Szydłowo, Makowianką i Wkrą Bieżuń. A z drugiej strony potrafiła przegrać u siebie z Soną, czy dostać baty w Łysych lub Troszynie.
Ale już początek spotkania pokazał, że nie taka „straszna” ta Tęcza. Drużyna dość silna w ataku, ale jednocześnie słaba w obronie. I tak obiektywnie oceniając gospodarze mogli zdobyć w tym meczu kilka bramek dzięki swojej solidnej grze ofensywnej, ale zarazem stracić ich kilkanaście „dzięki” fatalnej postawie w defensywie.
Od początku spotkania zawodnicy Orzyca osiągnęli przewagę w posiadaniu piłki stwarzając sobie mnóstwo sytuacji pod bramką ekipy z Ojrzenia, natomiast miejscowi skupili się na grze z kontry i też mieli swoje okazje. I to właśnie po jednej z kontr gospodarze obejmują prowadzenie. Po chwili powinno już być 1-1 , jednak Kacper Rejs nie trafił w światło bramki w sytuacji sam na sam z bramkarzem Tęczy. Kilka minut później Grzegorz Kawiecki trafia w słupek bramki rywala. W 34 minucie ponownie „Rejsiak” staje oko w oko z golkiperem z Ojrzenia i ponownie piłka mija po jego strzale bramkę. W 37 minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego kolejny raz Rejs uderza bardzo mocno jednak tym razem piłka przelatuje nad poprzeczką bramki Tęczy. W 39 minucie silny strzał Grzegorza Kawieckiego z rzutu wolnego broni bramkarz gospodarzy. Zawodnicy Orzyca mieli jeszcze przed przerwą kilka innych sytuacji jednak piłka nie znalazła drogi do siatki w bramce Tęczy. Gospodarze też mieli kilka okazji do podwyższenia rezultatu, jednak do przerwy utrzymał się wynik 1-0.
Po przerwie przewaga gości jeszcze bardziej się uwidoczniła, jednak bramka gospodarzy była jak zaczarowana i żeby nie wymieniać już wielu akcji, po których powinny paść bramki dla gości wspomnieć należy o dwóch, po których po prostu nie mogły one nie paść….a jednak nie padły. W 62 minucie po silnym strzale z rzutu wolnego przez Dawida Burdacha piłka odbiła się od słupka następnie od pleców bramkarza, ponownie od słupka i wychodzi w pole. W 68 minucie zaś Kacer Rejs uderzył obok wybiegającego bramkarza, jednak obrońca Tęczy wyrósł jak z pod ziemi i wybił futbolówkę zmierzająca do pustej bramki. W 82 minucie pada w końcu wyrównująca bramka. Po rzucie rożnym piłka ląduje pod nogami Michała Kawieckiego, który przyjął ją i idealnie przymierzył w długi róg bramki gospodarzy.