KOLEJKA 8
Dodane przez bady dnia Wrzesień 23 2010 16:34:02
25-09-2010 (SOBOTA)

GODZ. 16.00



ORZYC Chorzele vs KS CK Troszyn 6:2


Rozszerzona zawartość newsa
ORZYC Chorzele – KS CK Troszyn 6-2 (2-0)

1-0 Piotr Wróbel
2-0 Grzegorz Kawiecki
3-0 Wojciech Rzeżuchowski
4-2 Grzegorz Kawiecki
5-2 Grzegorz Kawiecki
6-2 Przemysław Orzoł

Z.Lubowiedzki – Wojciechowski (46. Rykowski), Burdach, Michał Kawiecki – Sadowski (60. Ladziński) - Oleksik (46. Ślusarski), Rzeżuchowski, Kordek, Wróbel – G.Kawiecki, Rejs

Do 8 kolejki musieli czekać chorzelscy kibice, żeby w końcu po meczu swojego Orzyca poczuć dumę. W końcu Orzyc zagrał nie tylko dobrze, ale i skutecznie, pewnie pokonując ekipę z Troszyna.
Jednak to goście, jako pierwsi mogli objąć prowadzenie, lecz ich napastnik był tak samo zaskoczony jak obrońcy Orzyca, że piłka do niego dotarła i znajdując się 5 metrów od naszej bramki uderzył bardzo lekko i wprost w bramkarza. W 17 minucie Orzyc prowadził już 1-0, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego wytworzyło się spore zamieszanie w polu bramkowym gości. Najprzytomniej zachował się wówczas Piotrek Wróbel, który strzałem głową otworzył wynik spotkania. W 31 minucie swoją pierwszą bramkę w tym meczu zdobył Grzesiek Kawiecki, wykorzystując dokładne podanie Sadowskiego.
Po przerwie Orzyc szybko zdobył kolejną bramkę, za sprawą Wojtka Rzeżuchowskiego, który popisał się ładnym uderzeniem z dystansu. I kiedy wydawało się, że już nic złego nie może spotkać gospodarzy, goście zdobywają dwie bramki i mecz jakby zaczyna się od początku. Najpierw „Ziopa” fauluje w polu karnym napastnika gości, a sędzia jak najbardziej słusznie dyktuję „jedenastkę”. Strzał z rzutu karnego broni „Luban”, jednak goście mimo tego zdobywają gola. Po obronie przez naszego bramkarza piłka ląduje pod nogami kolejnego zawodnika z Troszyna, który podaje do ustawionego na linii bramkowej swojego partnera a ten umieszcza ją z najbliższej odległości w siatce bramki chorzelan. Jak sędzia liniowy stojąc idealnie ustawiony nie zauważył, że strzelec bramki był na ewidentnym spalonym zostanie tylko jego tajemnicą. Po chwili pada kolejna bramka dla przyjezdnych. Silny strzał z rzutu wolnego z około 18 metrów, nasz bramkarz wybija na poprzeczkę, jednak ta pechowo odbija się od ziemi a następnie po drodze od ręki naszego golkipera i ląduje w siatce. Jednak strata dwóch bramek nie wprowadziła nerwowości w poczynaniach zawodników gospodarzy, chyba piłkarze Orzyca znają już swoją wartość i dalej grając swoje pogrążyli gości strzelając im kolejne trzy bramki. Najpierw po raz drugi tego dnia Grzesiek Kawiecki strzałem z kilku metrów pokonał bramkarza Troszyna. A w końcówce dwiema idealnymi asystami popisał się „Rejsiak”, najpierw wyłożył piłkę do pustej bramki Grześkowi Kawieckiemu, który ustrzelił już drugi swój hattrick w tym sezonie, a następnie tak samo obsłużył zmiennika Grześka, Przemka Orła.
Miejmy nadzieję, że to zwycięstwo pozwoli w końcu odblokować się naszym napastnikom oraz reszcie drużyny i zaczniemy piać się w ligowej tabeli. Bo gra naszego zespołu od początku sezonu zdecydowanie pozwala myślec o celach wyższych niż tylko obrona się przed spadkiem do ostatniej kolejki. Kolejnym przeciwnikiem będzie jednak jedna z najsilniejszych ekip tej ligi – Korona Szydłowo, a mecz rozegramy na wyjeździe, gdzie o punkty będzie piekielnie ciężko.