ORZYC vs ORLĘTA
Dodane przez bady dnia Kwiecień 02 2010 14:30:54
XVI KOLEJKA A-KLASY

03-04-2010 (sobota)

GODZ. 11.00



ORZYC Chorzele vs ORLĘTA Baboszewo 5:4

Stadion Miejski w Chorzelach

Rozszerzona zawartość newsa
ORZYC Chorzele – ORLĘTA Baboszewo 5-4 ( 4-1 )

1-1 Zbigniew Ladziński
2-1 Zbigniew Ladziński
3-1 Piotr Wróbel
4-1 Kacper Rejs
5-1 Grzegorz Kawiecki

Lubowiedzki – Piasecki, Kostrzewa, Michał Kawiecki (65.Wojciechowski), Danelski – Grzegorz Kawiecki (60.Mateusz Kawiecki), Dąbrowski (75.Kaszuba), Wróbel, Rzeżuchowski – Rejs – Ladziński

Bardzo cenne zwycięstwo odnieśli piłkarze Orzyca w kolejnym ligowym meczu. Po ubiegło-tygodniowej wpadce w Opinogórze, pokonali „niepoczytalną” ekipę Orląt Baboszewo.
Od początku spotkania mecz był prowadzony w szybkim tempie, a obie drużyny prostymi metodami starały się za wszelką cenę dostać jak najszybciej pod bramkę rywala. W 14 minucie goście obejmują prowadzenie. Wykorzystując niezdecydowanie obrońcy Orzyca, napastnik z Baboszewa wychodzi na pozycję sam na sam z naszym bramkarzem i silnym strzałem pewnie go pokonuje. Przyjezdni cieszyli się z prowadzenia tylko 10 minut, kiedy to Zbigniew Ladziński strzałem głową doprowadza do wyrównania. Kilka minut później Orzyc wychodzi na prowadzenie. Ponownie Ladziński udowadnia, że piłka szuka go w polu karnym i ponownie strzałem głową z bliska umieszcza piłkę w bramce gości. W 33 minucie pada najładniejsza bramka tego meczu. Piotrek Wróbel decyduje się na strzał z około 30 metrów, a piłka ląduje w „okienku” bramki Orląt. W końcówce pierwszej części meczu pada jeszcze jedna bramka dla gospodarzy. Kacper Rejs staje oko w oko z bramkarzem z Baboszewa, mija go i strzela do pustej bramki. Goście w tej części gry mieli jeszcze jedną 100% sytuację jednak po błędzie bramkarza Orzyca od utraty bramki uratował naszą drużynę słupek.
Po przerwie gospodarze ponownie ruszyli do ataku na bramkę rywala i na efekty nie musieliśmy czekać długo. W 54 minucie Grzegorz Kawiecki, ładnym technicznym strzałem po raz piąty pokonuje golkipera przeciwnika. Niestety bramka ta podziałała na miejscowych zbyt rozluźniająco i a goście zdeterminowani tym, aby nie zostać kompletnie ośmieszonym ruszyli do odrabiania strat. W ostatnich 25 minutach gry ze stanu 5-1 udało im się doprowadzić do 5-4 i bardzo nerwowej końcówki meczu. Bramki, jakie straciła nasza drużyna w tym czasie można opisać tylko jednym słowem – KATASTROFA. To, co wyprawiali w obronie zawodnicy Orzyca, wywoływało u kibiców z Chorzel złości, a gdyby zobaczyli to postronni widzowie z pewnością nieźle by się z tego uśmiali. Pisząc, że błędy popełniane były w obronie nie znaczy, że to tylko obrońcy Orzyca grali w tym czasie fatalnie, również pomocnicy oraz reszta drużyny nie spisywali się lepiej, ogólnie cała gra obronna naszej ekipy wyglądała koszmarnie. A można było uniknąć tych nerwów w końcówce, gdyby zawodnicy Orzyca wykorzystali dogodne sytuacje na strzelenie kolejnych bramek, jakie sobie stworzyli. Niestety nawet do pustej bramki z kilku metrów nie potrafili strzelić ! Całe szczęście, że udało się dowieźć do ostatniego gwizdka sędziego jedno-bramkowe prowadzenie i zdobyć komplet punktów w tym meczu.