ORZYC vs GKS
Dodane przez bady dnia Październik 07 2009 12:02:11
11-10-2009

VS

ORZYC Chorzele vs GKS Strzegowo 2:4 (2:0)

Rozszerzona zawartość newsa
Orzyc Chorzele – GKS Strzegowo 2-4 (2-0)

1-0 Piotr Trzciński
2-0 Zbigniew Ladziński

Lubowiedzki - Łungowski, Piasecki, Michał Kawiecki(46.Kostrzewa) - Wojciechowski, Kordek, Rykowski(46.Dąbrowski), Wróbel – Rejs - Ladziński(78.Orzoł), Trzciński(46.Grzegorz Kawiecki)

Jeśli po 30 minutach meczu spytalibyśmy kogokolwiek z obecnych na stadionie, jakim wynikiem zakończy się mecz to wszyscy z pewnością wskazaliby wysokie zwycięstwo Orzyca. Jednak to, co się stało w ostatnim kwadransie pierwszej połowy i w całej drugiej części gry można określić tylko jednym słowem – KOMPROMITACJA.
Już w pierwszej minucie meczu Orzyc powinien objąć prowadzenie jednak chorzelscy napastnicy nie potrafili umieścić piłki w bramce z kilku metrów. W 12 minucie jednak gospodarze wychodzą na prowadzenie. Po dośrodkowaniu Zbigniewa Ladzińskiego głową strzela Kacper Rejs, bramkarz gości odbija jeszcze ten strzał jednak przy dobitce Piotra Trzcińskiego z najbliższej odległości jest już bezradny. Kilka minut później Ladziński znajduje się sam przed golkiperem GKS-u i pewnie zdobywa kolejną bramkę dla swojej drużyny. W ciągu kolejnych kilku minut Orzyc powinien zdobyć kolejne bramki jednak dwukrotnie Trzciński nie wykorzystuje stuprocentowych sytuacji, a prawidłowo zdobytej bramki przez Rejsa nie uznaje sędzia. W tym okresie goście nie są w stanie nawet raz zagrozić bramce Orzyca. Jednak po upływie 30 minut obraz gry zmienia się radykalnie na niekorzyść gospodarzy. Zawodnicy ze Strzegowa w ostatni kwadransie mogli zdobyć kilka bramek, jednak przegrywali pojedynki z naszym bramkarzem, a dwukrotnie poprzeczka ratowała gospodarzy od straty bramki. Na przerwę Orzyc schodził jednak z czystym kontem po stronie strat. Widząc, co się działo w ostatnich minutach pierwszej połowy trener w przerwie dokonuje aż trzech zmian, ale niestety druga połowa wyglądała jeszcze gorzej.
W 50 minucie Lubowiedzki wybija za krótko piłkę, goście ruszają z kontratakiem zakończonym strzałem, piłka odbija się jeszcze od obrońcy z Chorzel i ląduje obok bezradnego „Lubana”. Orzyc w tym okresie stwarza sobie kilka sytuacji do podwyższenia rezultatu jednak dwukrotnie Grzegorz Kawiecki zamiast podawać do lepiej ustawionych partnerów decyduje się na strzały. W 64 minucie goście wyrównują, napastnik ze Strzegowa wychodzi na pozycję sam na sam z bramkarzem Orzyca i silnym strzałem w środek bramki pokonuje go. Kilka minut później Orzyc powinien jednak ponownie prowadzić, ale „Rejsiak” nie trafia do pustej bramki z 5 metrów !!! W 73 minucie gospodarze tracą kolejną bramkę po indywidualnej akcji napastnika gości i precyzyjnym podaniu do swojego partnera, który strzela do pustej bramki. W końcówce spotkania zawodnik GKS-u wpada w pole karne mija interweniującego bramkarza i strzałem do pustej bramki ustala wynik meczu. Po stracie czwartej bramki kibice zaczęli opuszczać stadion zniesmaczeni postawą swojej drużyny, jednak prawdziwi kibice są ze swoją drużyną i w takich momentach, a nie tylko wtedy jak drużynie idzie.

SKRÓT: