KOLEJNY SPARING
Dodane przez bady dnia Lipiec 26 2009 17:44:13

ORZYC : ŚWIT 5:1

Rozszerzona zawartość newsa
Orzyc Chorzele – Świt Baranowo 5-1 ( 2-0 )

1-0 Trzciński
2-0 Trzciński
3-0 G.Kawiecki
4-0 Tyjewski
5-1 Ladziński

I połowa : Z.Lubowiedzki - Wojciechowski, Piasecki, Ślusarski, Wątkowski - Rejs(K.Lubowiecki), Dąbrowski, Kaszuba, G.Kawiecki(Mateusz Kawiecki) - Trzeciński, Ladziński

II połowa: Z.Lubowiedzki - K.Lubowiecki, Piasecki, Rykowski, Michał Kawiecki - Wierzbicki, Dąbrowski(65.Rejs), Trzciński(75.Mateusz Kawiecki), Tijewski - Ladziński, G.Kawiecki

W kolejnym meczu kontrolnym Orzyc zmierzył się z przedstawicielem B-klasy, ekipą Świtu Baranowo. Niestety nasz zespół dostosował się poziomem do przeciwnika i spotkanie stało na żenująco niskim poziomie. Podczas gry nasz zespół zanotował wiele strat i niedokładnych podań a w ofensywie zawodnicy wybierali najgorsze rozwiązania. Mimo tak fatalnej formy naszych piłkarzy inny wynik niż wysokie zwycięstwo nawet przez chwilę nie wchodziło w rachubę. Gdyby nasz zespół zagrał ciut bardziej skutecznie rozmiary zwycięstwa mogłyby być znacznie wyższe, ale należy też przyznać, że i goście mieli swoje sytuacje, jednak dobrze grający w tym meczu Paweł Kuzia zawodził w sytuacjach podbramkowych.
Pierwsza połowa to chaotyczna gra obu zespołów i nawet trudno byłoby postronnemu kibicowi stwierdzić, kto gra w wyższej lidze. W 16 minucie goście z Baranowa powinni objąć prowadzenie jednak ich napastnik spudłował z kilku metrów do pustej bramki. Nasz zespół wypracował sobie w tym czasie kilka sytuacji podbramkowych jednak zabrakło precyzji w decydujących momentach i strzały lądowały daleko od bramki gości. Dopiero w 40 minucie po dwójkowej akcji chorzelskich napastników Piotrek Trzciński technicznym strzałem pokonuje bramkarza Świtu. Kilka minut później ponownie „Trzciniak” umieszcza piłkę w bramce przyjezdnych, tym razem po fatalnym błędzie ich bramkarza.
Drugie 45 minut wyglądało ciut lepiej w naszym wykonaniu jednak i tak gra nie była porywająca a w grze było zbyt wiele prostych błędów. W 48 minucie sędzia dyktuje rzut karny dla gości, jednak Paweł Kuzia przegrywa pojedynek z naszym bramkarzem. W 50 minucie następuje kopia drugiej bramki, ponownie bramkarzowi z Baranowa brakuje odwagi przy wyjściu na przedpole i tym razem Grzesiek Kawiecki strzela do pustej bramki. W 63 minucie po precyzyjnym dośrodkowaniu z prawej strony „Kiszki” Łukasz Tyjewski strzałem głową zdobywa 4 bramkę. W 74 minucie po kolejnej stracie naszej drużyny, na strzał z 18 metrów decyduje się Kuzia, niestety „Luban” nie popisał się interweniując przy tym strzale i piłka pod jego rękoma wpada do siatki. Jednak kibice szybko zapomnieli o błędzie naszego bramkarza ponieważ natychmiast po wznowieniu gry wpadła najładniejsza bramka w tym meczu, powracający po kilkuletniej przerwie do gry Zbyszek Ladziński widząc,że bramkarz gości stoi na 8 metrze zdecydował się na strzał z połowy boiska i udało mu się go przelobowac, ustalając wynik meczu.
Podsumowując cały mecz można powiedzieć, że pierwsza połowa była tragiczna i dwubramkowe prowadzenie naszej drużyny było zupełnie niezasłużone. Natomiast w drugiej połowie nasi piłkarze powinni zdobyć nie trzy a dziesięć bramek, jednak i goście mogli zdobyć nie jedną tylko co najmniej trzy.